Wszystkie wpisy, których autorem jest Katarzyna Leja

Dzień 11 – Ogniska już dogasa blask…

Przedostatni dzień naszego obozu. Pogoda nareszcie udowodniła nam, że jest lato. Przed południem ekipa odważnych kajakarzy udała się na spływ rzeką Redą. 17 kilometrów w cztery godziny były prawdziwym wyzwaniem ale wszyscy dzielnie dali radę.

Pozostali uczestnicy obozu też mierzyli się z trudnym wyzwaniem pokonując przeszkody w parku linowym.

Po południu zażywaliśmy kąpieli słonecznych na plaży. Natomiast wieczorem udało się rozpalić pożegnalne ognisko. 

Dzień 10 – Z uśmiechem na twarzy

Obóz powili się kończy wiec najwyższa już pora mianować naszych uczestników na pełnoprawnych obozowiczów.  Już czas na obozowe chrzty.

Przed południem jeszcze się troszkę ociągaliśmy. Dwie drużyny odwiedziły park linowy, reszta realizowała zajęcia w drużynach. 

Po południu odbyły się harcerskie próby odwagi. Najpierw na plaży a potem na bazie testowaliśmy odwagę i odporność naszych harcerzy. Wszyscy okazali się dzielni i godni uroczystego mianowania mianowania przez druha komendanta na pełnoprawnych obozowiczów.

Po pełnym emocji popołudniu wieczorem udaliśmy się do obozowego kina.

Dzień 9 – Rozkaz do wymarszu

Dzisiaj wyruszyliśmy na obozowe wycieczki. Podzieliliśmy się na dwie grupy.

Pierwsza, liczniejsza ekipa, wyruszyła kolejką wąskotorową do Trzęsacza by tam poznać historię ruin kościoła na klifie. Odwiedziliśmy multimedialne muzeum a następnie przespacerowaliśmy się do Rewala malowniczą trasą wzdłuż klifu. Najodważniejsi, pomimo wiatru, postanowili na nogach wrócić do Pogorzelicy plażą, reszta wróciła na bazę kolejką. 

Druga grupa wyruszyła pieszo do Parku Etnograficznego w Niechorzu. Tam wzięli udział w warsztatach „Droga chleba”. W czasie zwiedzania mieli okazję nie tylko dowiedzieć się jak w tradycyjny sposób wypiekano dawniej chleb ale również zobaczyć unikatowy wiatrak służący dawniej do mielenia zboża. Uczestnicy warsztatów dowiedzieli się również jak dawniej wytwarzano inne podstawowe produkty spożywcze – tłoczono olej oraz mielono ziarna na kaszę. Niewątpliwą atrakcją była możliwość przygotowania, upieczenia a następnie spróbowania własnoręcznie zrobionego chleba i masła.

Dzień minął nam bardzo aktywnie, ale wieczorem znaleźliśmy jeszcze siłę na wspólne pląsy i zabawy na które zaprosiliśmy Hufiec Gorczański.

Dzień 8 – Harcerz jest zawsze pogodny

Nawet gdy na polu pada i wieje… my się nie poddajemy i humor nam dopisuje. Przed południem odbyły się zajęcia w drużynach. Odważni, pomimo fatalnej pogody wyruszyli do miasta, reszta spędziła miło czas na śpiewankach i grach integracyjnych.

Po południu podzieliliśmy się na dwie grupy. Jedni rozgrywali turniej gier planszowych, podczas gdy reszta poświęciła się pracom artystycznym: malowaliśmy kubki i pamiątkowe pocztówki z Pogorzelicy, tworzyliśmy bransoletki z muliny i koralików.

Wieczorem odbył się Festiwal Obozowej Piosenki Harcerskiej. Każda drużyna wystąpiła z przygotowaną przez siebie piosenką. Dodatkowo były jeszcze występy kadry i indywidualnych uczestników.

Tym muzycznym akcentem zakończyliśmy kolejny dzień. 

Dzień 7 – Harcerze na tropie

Dziś przed południem wyruszyliśmy na grę doskonalącą nasze umiejętności tropicielskie. Mieliśmy za zadanie dotrzeć we wskazany punkt na mapie i w jak najkrótszym czasie znaleźć i zapamiętać wzór ukrytych tropów. Gra była doskonałą okazją do wykonania zadań na sprawność kartografa i wygi.

Po południu po raz kolejny spotkaliśmy się na warsztatach. Prawie każdemu zastępowi udało się już uczestniczyć we wszystkich, także ciągle rośnie liczba zamkniętych prób na sprawności.

Wieczorem spotkaliśmy się obozowym karaoke wspólnie z goszczącym na naszej bazie Hufcem Gorczańskim. Bawiliśmy się świetnie, mamy tylko nadzieję, że nasze gardła zbytnio nie ucierpiały.

Dzień 7 – Braterstwo

Nasze niedzielne harcowanie rozpoczęliśmy od obozowej sesji fotograficznej. Następnie udaliśmy się na mszę świętą do pobliskiego kościoła.

Po południu wyruszyliśmy na krótką grę terenową aby zdobyć materiały i wiadomości potrzebne do stworzenia scenek teatralnych na wieczorne przedstawienie.

Wieczorem zasiedliśmy na widowni naszego obozowego teatru. Każda drużyna miała za zadanie przygotować scenkę nawiązującą do wylosowanego prawa harcerskiego. Scenka musiała się również rozegrać w określonym miejscu i czasie oraz musiał w niej wystąpić określony bohater oraz przedmiot. Bawiliśmy się świetnie, było dużo śmiechu i dramaturgi a wszyscy członkowie drużyn stanęli na wysokości zadania.

Dzień 6 – Harcerz niesie pomoc bliźnim

Poranek ciągle wietrzny i pod chmurką więc idealne warunki do przeprowadzenia warsztatów z technik harcerskich. Były zajęcia z musztry, samarytanki, majsterki obozowej, symboliki harcerskiej i szyfrów. Chętni do zdobycia sprawności rowerzysty udali się na rowerową wyprawę która sprawdzała ich umiejętności praktyczne oraz wiedzę o przepisach ruchu drogowego. Zdobywanie sprawności stało się jednym z naszych ulubionych zajęć na tym obozie a chcąc je zdobyć musimy ciągle odświeżać i uzupełniać naszą harcerską wiedzę. 

Po południu pogoda znacznie się poprawiła więc udaliśmy się na plażę gdzie w ruch poszły piłki i ringa. Był to też idealny czas dla kolekcjonerów muszelek.

Wieczorem każda drużyna miała zajęcia indywidualne. Niektórzy udali się na zachód słońca, inni zostali na bazie i zorganizowali wieczór gier planszowych.

Dzień 3 – Harcerz postępuje po rycersku

Dzisiaj przenosimy się w czasie do odległej epoki w której królowało rycerstwo. Przed południem każdy zastęp miał za zadanie stworzyć unikalny herb zastępu. W ruch poszły młotki, papier ścierny i gwoździe. Kształtu również zaczyna nabierać nasza obozowa brama i wartownia.

Po południu bawiliśmy się w architektów i budowniczych tworząc wyjątkowe zamki i warownie z piasku.

Na zakończenie dnia pogubiliśmy się troszkę na grze terenowej na której zdobywaliśmy bony na obozowe koszulki.

Ostatecznie wszyscy szczęśliwie dotarli do bazy i mogliśmy wspólnie pożegnać dzień.

Dzień 1 – Harcerzem być… to wcale nie wada.

Startujemy z obozem naszego hufca. Na bazie zameldowaliśmy się o godzinie 7.00 i rozpoczęliśmy obozową krzątaninę. Podział na zastępy, wymyślanie nazw drużyny i zastępów. Sprawy organizacyjne, próbna ewakuacja. Obozowe życie rozpoczęło się na dobre. Wieczorem, marszowym krokiem i ze śpiewem na ustach udaliśmy się na powitanie z morzem. W nagrodę za uroczysty hołd oddany Bałtykowi otrzymaliśmy kolorowe chusty drużyn.

Po pełnym emocji dniu udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.